Ciekawe książki dla młodzieży - Blog

Sobota, Lipiec 16, 2022, 10:22

Oto opowiadanie fantasy z domieszką science-fiction, które stworzyłem, aby podnieść Was (oraz siebie) trochę na duchu.

Jak zwykle u mnie — dobrze się kończy. Miłego czytania.

 

PS. W opowiadaniu występują oczywiście postacie z mojej najnowszej książki. Zastanawiam się teraz, czy tego nie rozwinąć w większą formę...

 

* * *

 

— Wołodymyr, co się dzieje z naszymi przyrządami? — zapytał prezydenta generał Szumow.

— Co masz na myśli?

— Od wczoraj dostałem ze dwadzieścia meldunków, że radary bliskiego i dalekiego zasięgu, a także praktycznie wszystkie inne detektory zaczynają zachowywać się dziwnie.

— Nie rozpoznają ruskich?

— To właśnie jest dziwne. Rozpoznają, ale zbyt dobrze. Jakby naraz ktoś je wszystkie podkręcił i ulepszył. Celność rakiet i wszystkich innych systemów wzrosła praktycznie do stu procent.

— Co ty opowiadasz, Dimitro?

— No sam zobacz…

Nagle do pokoju wparował żołnierz, zasalutował, i z miną, która zwiastowała niezwykłą ekscytację, wykrzyczał:

— Panie prezydencie, niech pan wyjrzy przez okno! Szybko!

Wszyscy, łącznie z kucharzem robiącym kolację, rzucili się do jedynego, opancerzonego okna, które wychodziło akurat na zachód.

— Nic szczególnego nie widzę. Co wy tu sierżancie…

— Niebo! Spójrzcie w górę!

Wszyscy jak na komendę podnieśli głowy. Na niebie pełnym różowych obłoczków, przesuwał się właśnie wielki, czarny obiekt. Właściwie powiedzieć o nim “wielki” to tak, jakby nic nie powiedzieć. Wyłaniał się bowiem z zachodniego horyzontu i rozciągał od północnego do południowego krańca nieba, a wciąż nie było widać jego końca.

— Już po nas – stwierdził Szumow. – Ruscy pokazali wreszcie swoją najnowszą machinę wojenną. Teraz możemy sobie co najwyżej w warcaby pograć.

— To nie Rosjanie! – wykrzyknął zachwycony sierżant. – To Polacy! Spójrzcie na symbole. Biało-czerwona szachownica to godło polskich sił zbrojnych.

* * *

— Czy ja dobrze zrozumiałem? — upewnił się Zełenski – przybyliście tu, aby nam pomóc?

— Tak, panie prezydencie – odparł Aleksander, dwudziestotrzyletni na oko blondynek, który pojawił się w bazie wojskowej tak samo nieoczekiwanie, jak i sam statek kosmiczny. Właściwie nie był to statek, ale rodzaj gigantycznej planetoidy, która zakrywając całe niebo sprawiła, że nagle zapadła noc

— Jaki on przystojny – zachwyciła się Irina z wojsk łączności

— Za dużo sobie nie wyobrażaj – stwierdziła Marlena, zajmująca się sprawami papierkowymi – nie widzisz, z kim przyleciał?

Rzeczywiście, obok Aleksandra stała młoda, dwudziestoletnia może dziewczyna. I właściwie nie byłoby w tym nic dziwnego, bo w armii ukraińskiej walczyli wszyscy, mężczyźni i kobiety, były nawet pary, gdyby nie to, że zjawisko, na które gapili się żołnierze, było nie z tego świata. Dziewczyna, o delikatnej urodzie usilnie przyciągającej wzrok, przybyła do bazy ubrana w lekką, zwiewną sukieneczkę w kwiatki. Zupełnie jakby trafiła tu z jakiejś bajki.

— To moja żona, Calatea, namówiła mnie na tę wizytę – Aleksander z czułością popatrzył na bajkową dziewczynę. — Ponieważ ja, kiedy wyniosłem się z Ziemi, przyjąłem zasadę o nieingerencji w ludzkie sprawy. Na waszej planecie wciąż wybuchają rozmaite wojny. Tak było, jest i będzie, aż do zgaśnięcia słońc, bo ludzie to agresywny i barbarzyński gatunek. Od wieków pożądają tylko władzy i zysków.

— Zdecydowaliśmy jednak, że wam pomożemy — dokończyła Calatea. — I to nie dlatego, że Zachód kopnął was w tyłek. Oto co zrobimy…

* * *

— Kluczem do zrozumienia, jak działają mikrożołnierze, jest technologia. Nasza jest trochę bardziej zaawansowana niż wasza, niemniej to wciąż tylko nauka, a nie magia – powiedział Aleksander.

— Trudno w to uwierzyć – stwierdził minister obrony, Ołeksij Reznikow, obserwując to, co dzieje się na placu manewrowym.

Wszyscy gapili się na metaliczne twory, których niezliczone mrowia latały w powietrzu i pełzały po ziemi, od czasu do czasu łącząc się w coś większego, przypominającego czołg albo rakietę, a potem w jakiś trudny do identyfikacji kształt, przywodzący na myśl koszmary alkoholika-schizofrenika. Prezydent domyślał się, że te dziwaczne formy miały za zadanie osłabić morale Rosjan, przestraszyć ich po prostu.

— Nasi, a właściwie teraz wasi mikrożołnierze – objaśniała Calatea — są produkowani w różnych rozmiarach: od mrówki do czegoś o wielkości psa. Konstrukcyjnie wyglądają tak samo, ale różnią się wielkością. Do tego mogą łączyć się w większe machiny – tu kilka milionów robaczków zbiło się nagle w rój, który w okamgnieniu przekształcił się w gigantyczną paszczę potwora, rodem z najlepszych filmowych produkcji Harrego Pottera.

— O rany! — krzyknęła Irina – Co za obrzydlistwo!

— Fakt – przytaknął prezydent, który ją usłyszał. – Ale zdaje się, że oprócz zadań, do których te roboty zostały stworzone, mamy tu dodatkowy efekt psychologiczno-odstraszający. Działa całkiem nieźle.

— Dokładnie – potwierdził Aleksander. — Jednak zasadniczym zadaniem mikrożołnierzy jest dostać się do rosyjskiego uzbrojenia i po prostu rozmontować je od środka. Śrubka po śrubce.

— A właściwie pożreć, bo nasze kochane robaczki urządzą sobie za chwilę największą ucztę wszechczasów – dodała Calatea. – Wypuścimy je nie tylko tutaj, na polu bitwy, ale i na terytorium Rosji. Później zabierzemy się za łodzie podwodne, broń w Chinach i innych państwach. Mikrożołnierze zjedzą i strawią nie tylko uzbrojenie konwencjonalne. Poradzą sobie także z bronią atomową. superbaryczną, chemiczną, biologiczną, minami, kwasami, laserami. I z wszystkim innym też...

W tym momencie dziewczyna popatrzyła triumfalnie na żołnierzy, którzy cały czas słuchali jej z uwagą, ale gdy dotarł do nich sens ostatnich słów, podnieśli do góry głowy i zakrzyknęli:

— Chwała Ukrainie! Niech żyje Polska!

 

C.D.N. (chyba w kolejnym tomie książki :-)

 

* * *

 

Podobało Wam się?

Wrzućcie jakiś komentarz albo sugestię typu "co mogłoby wydarzyć się dalej".

Autor

 

 Powieść fantasy dla młodzieży "Aurora i Superprzyjaciele". Wystarczy kliknąć, aby błyskawicznie kupić i pobrać pliki na swój komputer, smartfon lub czytnik Kindle:


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
Copyright ©2021-2022 Auroraisuperprzyjaciele.pl. Polskie, ciekawe książki dla młodzieży z elementami edukacji i dydaktyki, opowiadania i powieści dla dorosłych oraz inne rzeczy, które przyjdą Autorowi do głowy. Uwaga, w moich książkach nie ma scen przemocy, a wszystkie opowieści zawsze dobrze się kończą. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.



Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem